czwartek, 27 sierpnia 2015

ZAPRASZAM! NOWY BLOG! NOWA HISTORIA!

JEDNAK!
ZDECYDOWAŁAM, ŻE ZROBIĘ NOWEGO BLOGA, w sumie cieszę się :) Ponieważ, wiem już o czym będzie moja historia! Ha! Tak, mam już napisane zanadrzu trzy rozdziały :)


JUŻ JUŻ, powoli przecież dam tego linka xd.


ŁAPCIE! Mam nadzieję, że zajrzycie na tego bloga :)






Taka trochę, angielska nazwa xd



sobota, 8 sierpnia 2015

Epilog

Agnieszka - piękna młoda dziewczyna, o wielkich marzeniach. Jedno z marzeń spełniło jej się w wakacje, razem z przyjaciółkami - Esterą,  Klaudią oraz Pauliną. Spełniły swoje marzenia,  spotkały pewnego youtubera -JDabrowsky,  okazał się być bardzo sympatyczną osobom, z dobrym serduszkiem. Agnieszka zawsze się w nim podkochiwała. -Przystojny, młody chłopak,  Agnieszka była typem samotnika, więc ciężko jej było, porozumiewać się z płcią przeciwną, tym bardziej gdy ją komplementują. 



Niestety,  w tym samym czasie - wakacje -miała nieszczęśliwy wypadek na schodach w domu Janka.  Dlaczego u Janka? -Ponieważ,  uciekła od ojca, który ją cały czas pilnował,  doprowadzając ja do rozpaczy. Gdy Aga, była w szpitalu pod opieką medyczną,  jej rodzice byli w trakcie separacji.

Gdy Agnieszka wyszła juz ze szpitala zaczął się rok szkolny, oczywiście była na wszystkich kontrolach u lekarza. Wszystkie artykuły szkolne,  zostały zakupione przez mamę Janka. Pierwszy dzień w szkole,  oczywiście dziewczyny które muszą mieć każdego chłopaka przyczepiły się do Jasia,  na Szczęście Agi, unikał je :) Dziewczyna ich bardzo nie nawidzi są to tak zwane szkolne 'dziwki' -nie chce być niegrzeczna,  ale przestały się z każdym, dupkiem. 

Agnieszka razem z Jankiem żyli długo i szczęśliwie,  puki Janka nie przejechał traktor. 


DZIEKUJE ZA CALY CZAS POŚWIĘCONY NA CZYTANIE TEGO BLOGA WKRÓTCE, COS NOWEGO! 

piątek, 7 sierpnia 2015

Rozdział #21 [2/2]

Rozdział #21


W szkole byliśmy przed 9.

-Te głupie, laski wciąż się na Ciebie gapią. - powiedziałam do Janka, na szczęście byliśmy dalej od nich, więc mnie nie usłyszały. Chyba.
-Zazdrośnica. - naśmiewa się ze mnie Janek, mi nie jest do śmiechu. 
-Wcale nie! - mruknęłam zażenowana, na co Jaś wybuchł śmiechem i wszyscy się na nas gapili, po czym zaczął się do mnie "kleić" aby zrobić im na złość, całował mnie po policzku, po wargach.. Nie oddawałam pocałunków, niech wie co to znaczy mieć dziewczynę!

-Co robimy dziś, wieczorem? - powiedział na tyle głośno, że chyba każdy nas słyszał, poruszając przy tym figlarnie brwiami.

-Będą nam potrzebne poduszki, i pierzyna... - dodał, gdy już centralnie wszyscy się na nas patrzyli..

-ZBUDUJEMY BAZE! - krzyknęłam rozbawiona, wszystkie osoby,które do tąd  na mnie patrzyły, wybuchły śmiechem razem z Jankiem.

-Wygrałaś! Już Ci więcej nie dokuczam!-odkrzyknął Janek, a ja go pocałowałam w policzek, tak "przyjaciółeczki" się na mnie patrzyły. 


------------------

Wiem w uj krótki.... Ale nic z tym już nie zrobie przepraszam, dalsza część historii Agnieszki, lub kogoś innego ^^ wkrótce!

Odnośnie do tego rozdziału nie miałam weny.. ;-; Epilog będzie NIEBAWEM :3

sobota, 1 sierpnia 2015

Rozdział #20 [1/2]

Rozdział #20


*Miesiąc później* 
*Perspektywa Agnieszki*

Byłam już na kilku kontrolach, wszystko ze mną jest w porządku po prostu się przewróciłam, i miałam chwilowe zasłabnięcie. Tyle tylko wiem. 
Janek co drugi dzień mnie odwiedza, codziennie pyta jak się czuje jest to troszkę, irytujące ale też słodkie.

Dziś jest dokładnie 1 września - dzień znienawidzony przeze mnie, rano trzeba wstawać o 7 aby, zdążyć się ogarnąć, zjeść coś i pójść do szkoły. 

Rano miałam już wcześniej naszykowane ubrania galowe, wstawając o siódmej ledwo żywa doczołgałam się do łazienki, wzięłam szybki prysznic który, od razu mnie rozbudził, po prysznicu umyłam ząbki i się ubrałam zrobiłam delikatny makijaż, i wyprostowałam moje włosy. Zeszłam na dół, oczywiście i tak żołnierze mnie pilnują na rozkaz mojego ojca... Cóż mówi się trudno na razie niczego nie kombinuje, może kiedyś. 
Na śniadanie Dorota zrobiła mi kanapki, ponieważ zostało mi tylko 20 minut do wyjścia, plus zjedzenie, ubranie butów, kłótnia z mamą jakie buty są lepsze, i jazda samochodem. 

Gdy już wszystko zjadłam, poszłam ubrać buty czarne lity, pasowały mi do mojego stroju, pewnie jesteście ciekawi co ubrałam ? Czarne rurki, do tego białą koszulę. Według Jasia wyglądam "Seksownie" Sam wybierał w co się mam ubrać, więc niech chłopak się cieszy. No tak! Wy nie wiecie jestem z Jankiem. 

Retrospekcja : 

Wyszedłem z sali w której przebiegała się Aga, i poczekalem.
Czekając na korytarzu zadzwonił do mnie telefon, mianowicie był to Florian. 

[J] -Halo?
[F] - No siema stary, mam nowinę i pytanie do Ciebie.
[J] - Elo mordko, co chcesz mi powiedzieć?
[F] - Jestem z Esterą!
[J] - Super, a jakie masz pytanie?
[F] - W sumie to nie pytanie ale ok, już mówię Estera mi opowiadała, że Aga się w tobie zakochała 8) 
[J] Serio ?! To świetnie! Znaczy się, Spoko.
Florek się rozłączył a ja już widziałem o co chcę zapytać Agnieszkę. 
Po chwili Aga wyszła z sali z pełną torbą. 
-Daj wezmę to. 
Aga nic nie mówiąc oddała mi swoją torbę. Czas wyznać swoje uczucia! 
-Aga, od dłuższego czasu... Podobasz mi się..- powiedziałem zakłopotany, spoglądając na nią kontem oka.
-Jasiu, ty mi też się podobasz.. - chyba się zarumieniła spóściła głowę w dół... 
Od tego czasu jesteśmy razem! 
Koniec retrospekcji.

Gotowa wyszłam z domu na przystanku, czekał Jaś. 
-Hej, skarbie. -powiedział cmokając mnie w usta. -Widziałam miny Kaśki i Aśki. - Każda z nich chce mieć przystojnego chłopaka, nie nawidzę ich. Jasia mi nie odbiorą!
-Hej - powiedziałam - Janek złapał mnie za rękę. 
-Te dwie dziewczyny już się do mnie kleiły.. - powiedział Jaś mi na ucho muskając je przy tym wargami, na co dziewczyny zrobiły się czerwone.
-Spoko, ignoruj je, muszą mieć każde " Ciacho " w szkole, ale ty jesteś mój. - ostatnie słowa wyszeptałam mu do ucha.
-Prowokujesz mnie.. - powiedział Jaś, na co zagryzłam wargę, nie powiem zrobiłam to specjalnie. 
-Serio? - udawałam głupią, wstrzymując śmiech, na co Jaś się zaczoł rechotać.
Nadjechał autobus, razem z Jankiem i dwoma plastikami, wsiedliśmy do autobusu Janek, zatargał mnie na sam koniec gdzie oczywiście moje "przyjaciółki" poszły za nami. Janek usiadł przy oknie a ja obok niego także żadna obok niego nie usiadła. 1:0 dla mnie!

----------------

Wiem, wiem nie było mnie troszku, i pewnie już wiecie kończę bloga. NIE NIE ZAKŁADAM NOWEGO! Po prostu tą opowieść zakończę i zacznę inną :)

Agnieszki : 
Makijaż :                      Włosy : 










Janka : 
*Wygląd XD* 

Góra [ Włosy ]:



środa, 29 lipca 2015

OGŁOSZENIA PARAFAAAALNE! #9



Wiem jestem zła, niedobra i buu.. 


KONIEC BLOGA !

-Czemu? Przecież go nie dokończyłaś ?!
Głupio zrobiłam, ponieważ blog był zrobiony spontanicznie, nie myślałam o czym chciałam pisać po prostu pisałam.. 

-Będzie jakieś zakończenie czy poprostu sobie odejdziesz?-,-

Powiem tak, wszystko tytuł będzie itp. Ale po prostu usunę rozdziały :) Albo coś tego typu. TEŻ BĘDZIE O JASIU! :3 Ale inny xd 

NIESTETY KONIEC TEJ PRZYGODY NASZYCH BOHETERÓW DOBRANOC ! POJAWI SIĘ EPILOG !!


WIEM ZANIEDBAŁAM WAS PRZEPRASZAM! POWIEDZMY, ŻE BĘDZIE COŚ TAKIEGO JAK... ee, CZĘŚĆ DRUGA ! DO ZOBACZENIA W SIERPNIU! 


PYTAJCIE JAK CZEGOŚ NIE WYJAŚNIŁAM!



Do zobaczenia!


NIEBAWEM 8)

czwartek, 23 lipca 2015

PRZEPRASZAM #8

NIESTETY MARATON NIE DOTRWA DO KOŃCA PRZEPRASZAM :C ŹLE SIĘ ZA TO ZABRAŁAM TO BYŁ SPONTAN  A W TYM TYGODNIU MAM DUŻO RZECZY DO ZROBIENIA! 



PRZEPRASZAM WAS :C 

POZDRAWIAM I WYBACZCIE :C NIE WIEM ILE NIE BEDZIE ROZDZIALU! 

środa, 22 lipca 2015

Rozdział #19

Wiem jestem pierdołą! Przepraszam, że się spóźniłam kuzynka u mnie nocowała [Estera] Ale tak czy siak, mogę się spóźniać ale będę się starała być systematyczna. MIŁEGO CZYTANIA! 

------------------------

Rozdział #19


Jechałem samochodem z Agnieszki mamą do szpitala, po drodze rozmawialiśmy głównie o tym co robię w internecie i czemu tyle nastolatek na mnie 'leci'.

Droga minęła nam bardzo szybko.
Poszedłem do sali Agny, i zobaczyłem ją jak się patrzyła w ścianę, chyba mnie nie zauważyła.
-Hej, jak się czujesz? - Zapytałem powoli zbliżając się do jej łóżka.
-Bardzo dobrze, bywało lepiej...
- Yhym, twoja mama juz cie wypisuje. Dasz rade wstać?
-Tak jasne, pomożesz mi się spakować? 
-Tak, gdzie torba? 
-Tam-wskazala palcem w kat sali tylko musisz wyjść bo chce się ubrać.
- Ja mogę zostać. -Poruszyłem zabawnie brwiami.
-Ej, tam jest wyjście! -Powiedziała rozbawiona.

Wyszedłem z sali w której przebiegała się Aga, i poczekalem.




wtorek, 21 lipca 2015

Rozdział #18

Rozdział #18


Ze snu obudził mnie głos mojej mamy.

-Janek, wstawaj Agnieszka się powoli budzi! - mówiła moja mama spokojnym tonem.

-Aha. - byłem jeszcze zaspany, więc nie kumałem o co chodzi. Po chwili zrozumiałem. 

Szybko wyleciałem spod kołdry i stanąłem przed szafą, wziąłem pierwsze lepsze ubrania i wskoczyłem do łazienki aby wziąć prysznic.


Po skończonym prysznicu szybko się ubrałem 
w ten zestaw (Janek w moim opowiadaniu  blogerką modową XDDDD)




Gdy już się ubrałem, zeszedłem na dół do kuchni gdzie krzątała się moja mama, była u nas również mama Agny. 

-Dzień dobry- powiedziałem i wziąłem sobie talerzyk z naleśnikami, który mama podsuwała mi pod nos. 
-Witaj, Janku. Mam pytanko czy byś chciał ze mną pojechać do Agi? Ją odebrać ? - powiedziała Pani Kasia, bardzo miłym głosem. 

-Yhym, jeżeli  nie był by to problem to z chęcią.
-Nie będzie to problemem, jesteś jej dobrym przyjacielem, powinieneś wiedzieć co u niej słychać itp.- Uśmiechnąłem się tylko do niej i poszłem na werandę ubrać buty. 

-Janek później może wstąpimy do księgarni po zeszyty i książki ? - zapytała się mnie pani Kasia. -Walnąłem się w czoło zapomniałem, że już niedługo wrzesień. 

-Jasne, całkiem zapomniałem. 



-------------


Wiem, kitowy! Ale co zrobie jak zaraz jest 12 ? XD 

Dobra lecim z tym koksem!  Do następnego!  

poniedziałek, 20 lipca 2015

Rozdział #17

Rozdział #17

*Perspektywa Jasia*

Gdy już skończyłem rozmowę z mamą Agi, wyszedłem z jej domu. Wsiadając do samochodu puściłem sobie jakąś piosenkę na rozluźnienie, wypadło na Sarsa - Naucz mnie.
Jadąc spokojnie podśpiewywałem sobie - chociaż nie miałem do tego humoru...

*15 minut później* 
*Szpital*

Byłem już w sali Agnieszki, cały czas była w śpiączce, siadając obok niej chwyciłem ją za rękę, a ta dziewczyna obok niej, gapiła się na mnie jak na jakiegoś anioła, bądź cud.
 (xD) - pewnie firanka - pomyślałem.

*Kilka godzin później*

Cały czas jestem u Agnieszki, odwiedzali ją jej rodzice, nasi znajomi, itp. Chwilę pogadałem z wszystkimi. Agi mama kazała mi iść do domu się przespać, zjeść bo jak nie patrzeć jadłem tylko śniadanie i jakieś kanapki w sklepiku, powiedziałem, że pójdę za chwilę. - mówiłem to jej mamie jakieś 3 godziny temu. (xDDDD)
Nadchodziła już godzina 20 więc powoli kończył się czas odwiedzin. Jakaś pielęgniarka się chwile do mnie kleiła, potem dała sobie spokój i mnie wygoniła.

( AGNIESZKI RODZICE SĄ W TRAKCIE ROZWODU, BO JEJ OJCIEC ZDRADZAŁ JEJ MAMĘ! <Tak piszę, żebyście się nie pogubili 8)> WOGÓLE JAK TEN PICZUŚ MÓGŁ PRZYJŚĆ DO SZPITALA! DUPEG! JAK BYM GO TAM SPOTKAŁA TO BYM GO MIOTŁĄ POTRAKTOWAŁA B) )


Z oporami wyszedłem ze szpitala, i skierowałem się do domu... pieszo, brat też był, ale po samochód ;-; 

W domu byłem po 21/22. Odrazu położyłem się spać.. Śniło mi się, że Agnieszka niczego nie pamiętała, że się zmieniła była bardziej.. otwarta, niczego się nie bała. Dobrze, że już niebyła "szarą myszką" Ale ja też się zmieniłem byłem bardziej buntowniczy, chodziłem ubrany na czarno taki BadBoy. 




---------

Moi kochani, jest 'pierwszy' rozdział maratonu!

Chociaż jest już siedemnasty... 



Ale mniejsza xD, chciała bym podziękować za te komentarze, choć ich jest nie wiele ale są! 
Czytajcie notki pod rozdziałami (taka jak ta) będą w niej wmiare ważne sprawy ;) 

Pozdrawiam! 


PS: Fajnie się pisze rozdziały przy muzyce. Dżem - Sen o Victorii (Jestem Wiktoria :3, Dała bym wam linka ale mój cudowny brat zablokował mi YT ;-;)





KOMENTARZ POD ROZDZIAŁAMI = MOTYWACJA DO PISANIA KOLEJNYCH ROZDZIAŁÓW DO MARATONU! ;)

piątek, 17 lipca 2015

COŚ WAŻNE #7

Ten tego paczcie rozdział 17 jest już napisany tylko musicie czekać DUPECZGI :3 JAK CHCECIE TO PODAJCIE SWOJEGO BLOGA W KOMENTARZU!! 
widzicie :00








KOMENTARZ POD ROZDZIAŁAMI = MOTYWACJA DO PISANIA KOLEJNYCH ROZDZIAŁÓW DO MARATONU! ;)

PS: Wgl, widzicie czwartą zakładkę ? Możecie się już domyślać choć wątpię, że zgadniecie ;p 

czwartek, 16 lipca 2015

Przemyślenia :3 #6

Tak sobie myślę.. Czy by nie zrobić maratonu ? No, że codziennie rozdział.. Ale nie wiem czy by ktoś to chciał czytać XDD I w sumie nie ma teraz rozdziału bo mam lenia :3
I jeszcze jedno DZIĘKUJĘ Z CAŁEGO SERDUSZKA ZA 2200 WYŚWIETLEŃ !!! <33
Kocham was! :3 


PS: Jeszcze robię filmik na zakończenie wakacji ale film się dopiero pojawi pod koniec SIERPNIA a na początek WRZEŚNIA xDD
Więc... co do maratonu.. może by tak trwał cały tydzień? i równo o 12:00 był by rozdział ? 
(wcześniej nie, bo nie wstanę :3)

Co o tym myślicie ? Jeszcze jedno! 
Mówi wam coś słowo... KOMENTARZE?



KOMENTARZ = MOTYWACJA!

niedziela, 12 lipca 2015

Rozdział #16

Rozdział #16


*Perspektywa Jasia*
*W domu*


W mieszkaniu byłem prawie po północy. Bylem strasznie zmęczony,  postanowiłem zjeść coś na szybko. Zjadłem dwie kanapki z nutellą i poszedłem do mojego pokoju wziąć jakąś piżamę. Szybko wleciałem do łazienki, wziąłem krótki i szybki prysznic. Następnie położyłem się spać.


*Rano*

Promienie letniego słońca mnie obudziły, jest grubo po 10, chciałem się jeszcze zdrzemnąć, ale przypomniało mi się, że Agnieszka mogła się wybudzić. Leniwie wstałem z łóżka, i podeszłem do brązowej komody  wyciągając ten komplet ubrań. (Tak bardzo paint :3)

Szybko zbiegłem po schodach, wstąpając do kuchni po śniadanie natchnąłem się na mojego brata i jego dziewczynę. Ta, całowali się ... blehhh... Może całowanie samo w sobie nie jest złe, ale to wyglądało jak jedzenie sobie ust nawzajem. 
-Nie przeszkadzajcie sobie, ja zaraz znikam.- powiedziałem, i wziąłem kanapkę z lodówki. 
Wybiegając z domu po schodkach, skierowałem się do domu Agi, wziąć jej jakieś rzeczy na przebranie.

-Dzień dobry! - krzyknąłem wchodząc do jej domu, tak Agnieszka mieszka z rodzicami, jeszcze nie poznałem jej rodziców szkoda, że w takich okolicznościach.

-Dzień dobry, jest może z tobą Aga? Nie było jej na noc w domu. 

-Aga, jest w szpitalu. To prawda, była u mnie ale jak ją wołałem na kolacje to się przewróciła [...]

-Mhm, dobrze ja już cię nie zatrzymuje, idź do niej do pokoju po jakieś ubrania. - powiedziała jej mama, bardzo miłym i spokojnym tonem.

Szybko wszedłem na górę, do Agi pokoju i wyciągnąłem z pod łóżka czarną torbę Nike, tą którą miała na obozie. Z szafy powkładałem jakieś bluzki, spodnie, bielizne, swoją drogą całkiem fajną ma tą bieliznę 8), i jakieś trampki.
Gdy już wszystko było spakowane. Zeszedłem na dół, ubierając buty zaczepiła mnie mama Agi.
-Jasiu dziękuję ci, że się tak troszczysz o Agę, Pani Dorota nasza gosposia mówiła mi, że Agnieszka się bardzo cieszyła z tego wyjazdu co zorganizowałeś. Dziękuję Ci. 
- Proszę pani to sama przyjemność,  troszczę się o swoich widzów może nie w taki sposób jak o Agnieszkę ale każdemu,  staram się pomóc. -Powiedziałem z uśmiechem.



------
Wooo, jest was aż 2000!  Mega się z tego cieszę. Choć mało jest tych komentarzy :c
Ten rozdział pisałam trzy dni.  Wydaje mi się,  że jest kitowy, nie podoba mi się.


Ale jak chcecie oceniajcie!

wtorek, 7 lipca 2015

Rozdział #15

Rozdział #15 


*Perspektywa Jasia*


Słyszałem jak Aga zbiega ze schodów, po czym się przewróciła. Szybko do niej podbiegłem, zadzwoniłem po pogotowie.

-Haloo? - Ledwo mówiłem byłem strasznie zdenerwowany.

-Halo, dzień dobry z tej strony pogotowie ratunkowe, z kim rozmawiam?

-Dzień dobry, nazywam się Jan Dąbrowski, zdarzył się wypadek[...]



*godzinę później*

Agnieszka jest już na pogotowiu, właśnie czekam pod jej salą na lekarza. Cały czas siedzi u niej, co doprowadza mnie do strachu.. Boję się o nią.. 


*Perspektywa Agnieszki*


Czułam się taka delikatna, patrzałam na siebie w trzeciej osobie.. Właśnie miałam skoczyć z klifu.. gdy nagle wszystko zaczęło się rozmazywać, widziałam tylko ciemność. 
Powoli kierowałam się do światła, zaczęłam biec ile sił w nogach, chociaż wcale się nie męczyłam.


*Perspektywa Jasia*


Zauważyłem wychodzącego lekarza z sali Agnieszki. 

-Dobry wieczór, czy Agnieszka się już wybudziła? Jak się czuję?

-Dobry wieczór, jest pan z rodziny?
-Tak, jestem jej narzeczonym. - musiałem skłamać inaczej by mi nic nie powiedział.

-Dobrze, a więc zapraszam do gabinetu.

Szybko szedłem za lekarzem, długim korytarzem do ostatnich drzwi. 

-Proszę usiądź. - usiadłem na wskazane krzesło przez lekarza. Powoli się niecierpliwie.

-A więc, pana narzeczona jest w stanie stabilnym, niestety się jeszcze nie wybudziła. Podejrzewam, że wybudzi się za jakąś godzinkę lub dwie.-dodał po chwili.

-Dobrze, dziękuję. A mogę do niej pójść? -zapytałem grzecznościowo.

-Jasne. 

Wyszłem z gabinetu lekarza, i szedłem dłuuugim korytarzem, który był już prawie pusty.
Nad wejściem do recepcjonistki wisiał zegar który wskazywał 22:12. Gdy już znalazłem drzwi do sali Agnieszki, po cichu je otworzyłem i weszłem do sali. Agnieszka była strasznie blada, została podpięta do jakiś kabelków. Obok niej, leżała jakaś dziewczyna. Więc, nie była by sama.




                  ~*~                    




Jestem, przepraszam za tą "krótką" przerwę. Ale wiecie WAKACJE! :3 

Biedna Agnieszka, co ja jeej zrobiłam ?:c 

Niech Janek płacze! A co, nawet do niej nie zarywa skubany. 


Dobra ! Ja spadam i elo ;) 





( WYOBRAŹCIE SOBIE, ŻE TO DZIEWCZYNA C; )


















niedziela, 28 czerwca 2015

Rozdział #14

Rozdział #14

Weszliśmy przez otwarte drzwi. Moim oczom ukazał się niewielki pokój,  z żółtymi ścianami,  łóżko było ładnie zaścielone. W pokoju było bardzo czysto ,  jednak moją uwagę przykuło biurko, na biurku znajdowały się dwa monitory,  klawiatura, pełno gier porozwalanych.  -Fajnie tu masz -powiedziałam do chłopaka 
-Dzięki.-usiadł do biurka - co chcesz robić?  
-Mogę się Ciebie o coś zapytać? 
-Wal śmiało.
-Słuchaj,  nie chce iść do domu,  gdzie jest mój Ojciec on mnie udusi..   Mogę u ciebie przenocować? -Zapytałam nieśmiało,  siadając na łóżku  
-Pewnie,  nie będzie z tym problemu.
-Jeszcze jedno... Gdzie będę spać? 
-W pokoju gościnnym.  -dam ci ubrania od mojej kuzynki. -Dodał po chwili. 
-Prowadź!  -zażartowałam 
-Wskakuj! Mi na plecy!  8)
-Okej- wskoczyłam chłopakowi na plecy, wyszliśmy z jego pokoju kierując się,  korytarzem do ostatnich drzwi. 
Gdy Jaś się zatrzymał zaskoczyłam z niego, i otworzyłam drzwi do gościnnego pokoju.  Pokój był cały biały,  nad dużym łóżkiem, wisiał jakiś obraz. Pokój był dość spory,  tak jak łóżko.  W kącie stała biała szafa,  szklany stolik i dwie pufy. 
- O to twoje królestwo,  w szafie masz ubrania. Rozgość się,  zaraz cię zawołam na kolację. 
-Okej!- Krzyknęłam. 
Skierowałam się w stronę łóżka,  co ja ściemniam wskoczyłam na łóżko i włączyłam telewizję. 

*Perspektywa Jasia*

Okej, pokazałem jej pokój mój i gościnny, w którym będzie dziś spać. Poszłem na dół do kuchni przygotować kolację.
Postanowiłem przyrządzić moje danie główne,  czyli naleśniki. 
Wyciągnąłem wszystkie potrzebne mi składniki z szafek i wziąłem się za przygotowanie ciasta. 

*20 minut później*


Muszę jeszcze na szybko ogarnąć kuchnię,  i kończyć pichcić naleśniki,  w miedzy czasie zrobiłem,  czarną herbatę z wciśniętą pomarańczą.  

-Agnieszka! - krzyknąłem z kuchni.  
  


*Perspektywa Agi*


Usłyszałam krzyk Janka z dołu,  wygrzebałam się z łóżka i wyłączyłam telewizję.  
-Idę! -Krzyknęłam
Poczułam piękny zapach naleśników,  więc zbiegłam ze schodów,  zaczęło mi się kręcić w głowie,  chyba się przewróciłam  miałam czarne mroczki przed oczami...



-------

Elo Melo 3 2 0 

Dawno mnie nie było?  A więc jestem,  już przerwie. Jak myślicie co się stanie Agnieszce?   szczerze pisałam to jak mnie głowa bolała więc  wiecie XDDD tak wgl. Moja żona się wyprowadza :cc Paula będę tęskniła ale będę przyjeżdżać co z tego,  że trzy godziny pociągiem. Warto :3

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Owwww, Ye! #5

A więc,  przyszła! 

Un - boxing w zdjęciach też jest.! 





Mordki wy nie wiecie co to jest? 
A więc,  jest to pianka koloryzująca ' Venita ' no wiecie wakacje, szaleństwo i wgl. 

Przypominam rozdziału nie będzie w tym tygodniu!!

niedziela, 21 czerwca 2015

Hjuston - mamy problem #4

Mordy!
Jest sprawa. W tym tygodniu nie będzie rozdziału :c 
Ponieważ, cały tydzień mam zawalony. A to szczepienie a to, zakończenie roku, albo przesyłka na którą czekam :3 
W wakacje będzie ostro, może nawet zrobię maraton rozdziałów.?  Piszcie!  Pozdrawiam.



Ps: chcecie un-boxing paczki? 


Komentarz-znak dla mnie, że czytałeś! 

środa, 17 czerwca 2015

Rozdział #13

Rozdział #13


Słońce już zachodziło, powoli robiło się ciemno.
Osoba, która siedziała na tej ławce kogoś mi przypominała. Gdy tylko żołnierze poszli, bacznie mi się przyglądał. Wychyliłam głowę za drzewo, patrząc czy nikogo nie ma.
-Okej, jest bezpiecznie.Nie ma żołnierzy. -Szepnęłam do siebie.
Dosiadłam się do tego chłopaka. Przyglądywalismy się sobie nawzajem. Kojarzyłam go. Ciężko było mi rozpoznać kto to, chłopak miał na sobie czarne dresy i czarna bluze z kapturem. 
-Hej... -Powiedziałam nieśmiało 
-Cześć, Aga..-powiedział smutnie.
-Przepraszam, że pytam ale nie wiem kim jesteś.-powiedziałam,  gdy chłopak ściągnął z głowy kaptur. Dopiero go poznałam był to Jaś.
Zakłopotana byłam trochę, że go nie poznałam. 
-Hej, nie przejmuj się tym, że mnie nie poznałaś.-Janek chyba zauważył ,  że coś jest nie tak.
-Przed żołnierzami uciekałaś?-Dodał -Tak, mam takie pytanie... Dlaczego wyjeżdżasz?
-Eh, twój ojciec tak rozkazał.
-Ale Dlaczego? -wypytywałam Jasia.
-Twój tata zabronił mi się z Tobą widywać.-powiedział smutny. -Kazał nam, ciebie pilnować na kazdym kroku, a w dodatku miałem się w tobie zakochać potem wyjechać. Nie zrobiłem tego, zaprzeczyłem twojemu ojcu. Wrzucił mnie, i zabronił mi się z Tobą kontaktować.-Dodal po chwili.
-Janek, nie wyjeżdżaj jestem, już pełnoletnia nie będzie mi nikt rozkazywał. Zwłaszcza on.-mówiłam do chłopaka stanowczo.-Dobrze, może chodźmy juz bo jest po 21.
Nie zaprzeczają wstałam z ławki, Janek złapał mnie za rękę splatając nasze palce. Szliśmy do jego domu.-bynajmniej tak mi powiedział.-Po co miałam wracać, skoro bym dostała ochrzan i karę?
Z rozmyśleń wyrwał mnie Jasiek.
-O to moja rezydencja.-powiedział starając się mówić po francusku. 
Zaśmiałam się z chłopaka. I poszłam przodem, Jan gentelman [czyt. Dżentelmen] otworzył mi drzwi.
W środku, przywitała nas mama Janka.
-Oo, Dobry wieczór widzę,  że mamy gościa.-Powiedziała jego mama puszczając mi oczko.
-Dobry wieczór,  jestem Agnieszka.
-Miło mi, jestem Małgorzata. Chcecie coś zjeść? -Zapytała.
-Ja podziękuję. -Powiedziałam. 
-Mamo idziemy na górę.-powiedział Jaś wchodząc na pierwsze schodki.
Poszłam za nim, Szliśmy krótkim korytarzem. Jedne drzwi były otwarte. -Były to drzwi od pokoju Jasia...

-----------

Elo Melo 3 2 0!

Hej, wiec jest rozdział POZDRAWIAM MARTĘ (ZAPOMNIALAM JAK MASZ NA NAZWISKO :3) Do zobaczenia NIEBAWEM 8)

sobota, 13 czerwca 2015

Rozdział #12

Rozdział #12


Całą drogę, do domu odbyliśmy w ciszy.
Każdy, z nas myślał o czymś, -Ciekawe,skąd jest ten Kuba. Nie widziałam, go w szkole ani nigdzie indziej... 

*W domu*

Szybko wleciałam do domu rzucając krótkie -wróciłam. Wleciałam do mojego pokoju, biorąc 'piżamę' nie był to komplet, kupiony tylko sama sobie zrobiłam taką piżamkę.
Koszulka tej piżamy była "JDabrowskyWear" i zwykłe dresowe spodenki. Nie lubię chodzić w kapciach więc wzięłam, mięciutkie skarpetki.

Była już osiemnasta, więc poszłam do łazienki, biorąc dłuuugi prysznic.-Leżałam, na ziemi więc odpłaciło mi się.-Zganiałam siebie w myślach. Umyłam jeszcze głowę, i wyszłam z kabiny. Ubrałam 'piżamę' i wysuszyłam głowę.-Może, nowy kolor? W końcu wakacje, żyje się raz!

Po moich, przemyśleniach w łazience zrobiłam się głodna. Schodząc na dół zastałam tatę, pijącego kawę. Sama, podeszłam do lodówki wyciągając jogurt, z szafki wyciągnęłam musli.
Robiąc sobie kolację, tata mnie zagadnął.
-Gdzie, byliście ? -zapytał
-Pokazałam Jasiowi, piękną polankę.-Mówiłam to rozmarzając się.
-Yhym, cieszę się, że spędziłaś dobrze dzień. Ale muszę Ci coś powiedzieć..
-Słucham?-powiedziałam siadając na przeciwko taty.
-Więc... prawdo podobnie nie spotkasz już pewnego żołnierza... Słuchaj, nie przywiązuj się tak do nich. Nie łap, "jakiejś przyjaźni" z nimi.-powiedział spokojnie. 
-Em, o kim mówisz?-powiedziałam powoli unosząc ton głosu. 
-O Janku.-powiedział ze smutkiem
-A-al-e dl-acze-go ?- jąkałam się, nie mówiło mi to nic dobrego.
-Eh, Janek wyjedzie niedługo. Do...Anglii.
-Czemu?-pytałam natarczywie dalej nie rozumiejąc. 
-Nie utrudniaj mi tego!-wydarł się wściekły ojciec.
-Wytłumacz mi to, dlaczego ma wyjechać.-mówiłam spokojnie. Jak na mnie to był rekord, że jeszcze nie wybuchłam.
-Nie rozumiesz nic! Nie możesz się w nim zakochać! Nie chcę! -wykrzyczał mój ojciec, aż mu żyłka na szyi pulsowała.
-Co?! Pokićkało Cię!? To, że zdradzasz matkę to nie moja wina!-Tak, naprawdę nie wiem czy on ją zdradza czy nie. Wyrwało mi się byłam wściekła!
-Co?! Skąd wiesz?!-Mówił, już spokojniej ale nadal miał podniesiony głos. Nienawidzę jak ktoś na mnie krzyczy.
Miałam już łzy w oczach. Wbiegłam na górę. Do mojego pokoju i szybko się zakluczyłam. 

-Co za pieprzona dzi*ka! Tak jak jej matka! Co ta gówniara sobie myśli, że co wszystko może? NIE! Wyłaź mi z tego pokoju rozpieszczony bachorze!-darł się mój ojciec, tak naprawdę nie umiem sobie radzić z emocjami, źle to wszystko działa na moją psychikę. Nie miałam, zamiaru otwierać drzwi. Szybko się ubrałam w luźne ciuchy 
i wyszłam przez okno.
Niestety kawałek muru od okna upadł na blaszkę i było słychać głośny huk.Mój ojciec i kilku żołnierzy to usłyszało,słyszałam jak tata wydaje rozkazy - Za Nią! Szybko poleciałam przez ulicę, biegnąc ile sił w nogach do najbliższego parku. O ile można było nazwać to parkiem.
Nikogo tam nie było oprócz młodego chłopaka siedzącego na ławce. -Płaczącego? Nie wiem nie przyglądałam mu się dokładnie. Schowałam się za najbliższe drzewo. Słuchając, czy nikt nie biegnie. Ten chłopak najwyraźniej mnie zauważył. Przyłożyłam palec do ust, pokazując mu, że ma być cicho.








------------------------


Podobał  się rozdział ? Jak myślicie kim był ten chłopak, na ławce? Dlaczego Janek ma wyjechać?

Miejmy nadzieję, że wszystko wyjaśni się w następnych rozdziałach! A ja chciałam podziękować Esterze [tej prawdziwej kuzynce :3] Za pomysł na dalszą cześć bloga! 

Zostawiajcie komentarze, chcę wiedzieć czy ktoś mnie czyta :c 
Mordeczki do roboty ! 


PS: DZIENA ZA 1100 WYŚWIETLEŃ <3