czwartek, 27 sierpnia 2015

ZAPRASZAM! NOWY BLOG! NOWA HISTORIA!

JEDNAK!
ZDECYDOWAŁAM, ŻE ZROBIĘ NOWEGO BLOGA, w sumie cieszę się :) Ponieważ, wiem już o czym będzie moja historia! Ha! Tak, mam już napisane zanadrzu trzy rozdziały :)


JUŻ JUŻ, powoli przecież dam tego linka xd.


ŁAPCIE! Mam nadzieję, że zajrzycie na tego bloga :)






Taka trochę, angielska nazwa xd



sobota, 8 sierpnia 2015

Epilog

Agnieszka - piękna młoda dziewczyna, o wielkich marzeniach. Jedno z marzeń spełniło jej się w wakacje, razem z przyjaciółkami - Esterą,  Klaudią oraz Pauliną. Spełniły swoje marzenia,  spotkały pewnego youtubera -JDabrowsky,  okazał się być bardzo sympatyczną osobom, z dobrym serduszkiem. Agnieszka zawsze się w nim podkochiwała. -Przystojny, młody chłopak,  Agnieszka była typem samotnika, więc ciężko jej było, porozumiewać się z płcią przeciwną, tym bardziej gdy ją komplementują. 



Niestety,  w tym samym czasie - wakacje -miała nieszczęśliwy wypadek na schodach w domu Janka.  Dlaczego u Janka? -Ponieważ,  uciekła od ojca, który ją cały czas pilnował,  doprowadzając ja do rozpaczy. Gdy Aga, była w szpitalu pod opieką medyczną,  jej rodzice byli w trakcie separacji.

Gdy Agnieszka wyszła juz ze szpitala zaczął się rok szkolny, oczywiście była na wszystkich kontrolach u lekarza. Wszystkie artykuły szkolne,  zostały zakupione przez mamę Janka. Pierwszy dzień w szkole,  oczywiście dziewczyny które muszą mieć każdego chłopaka przyczepiły się do Jasia,  na Szczęście Agi, unikał je :) Dziewczyna ich bardzo nie nawidzi są to tak zwane szkolne 'dziwki' -nie chce być niegrzeczna,  ale przestały się z każdym, dupkiem. 

Agnieszka razem z Jankiem żyli długo i szczęśliwie,  puki Janka nie przejechał traktor. 


DZIEKUJE ZA CALY CZAS POŚWIĘCONY NA CZYTANIE TEGO BLOGA WKRÓTCE, COS NOWEGO! 

piątek, 7 sierpnia 2015

Rozdział #21 [2/2]

Rozdział #21


W szkole byliśmy przed 9.

-Te głupie, laski wciąż się na Ciebie gapią. - powiedziałam do Janka, na szczęście byliśmy dalej od nich, więc mnie nie usłyszały. Chyba.
-Zazdrośnica. - naśmiewa się ze mnie Janek, mi nie jest do śmiechu. 
-Wcale nie! - mruknęłam zażenowana, na co Jaś wybuchł śmiechem i wszyscy się na nas gapili, po czym zaczął się do mnie "kleić" aby zrobić im na złość, całował mnie po policzku, po wargach.. Nie oddawałam pocałunków, niech wie co to znaczy mieć dziewczynę!

-Co robimy dziś, wieczorem? - powiedział na tyle głośno, że chyba każdy nas słyszał, poruszając przy tym figlarnie brwiami.

-Będą nam potrzebne poduszki, i pierzyna... - dodał, gdy już centralnie wszyscy się na nas patrzyli..

-ZBUDUJEMY BAZE! - krzyknęłam rozbawiona, wszystkie osoby,które do tąd  na mnie patrzyły, wybuchły śmiechem razem z Jankiem.

-Wygrałaś! Już Ci więcej nie dokuczam!-odkrzyknął Janek, a ja go pocałowałam w policzek, tak "przyjaciółeczki" się na mnie patrzyły. 


------------------

Wiem w uj krótki.... Ale nic z tym już nie zrobie przepraszam, dalsza część historii Agnieszki, lub kogoś innego ^^ wkrótce!

Odnośnie do tego rozdziału nie miałam weny.. ;-; Epilog będzie NIEBAWEM :3

sobota, 1 sierpnia 2015

Rozdział #20 [1/2]

Rozdział #20


*Miesiąc później* 
*Perspektywa Agnieszki*

Byłam już na kilku kontrolach, wszystko ze mną jest w porządku po prostu się przewróciłam, i miałam chwilowe zasłabnięcie. Tyle tylko wiem. 
Janek co drugi dzień mnie odwiedza, codziennie pyta jak się czuje jest to troszkę, irytujące ale też słodkie.

Dziś jest dokładnie 1 września - dzień znienawidzony przeze mnie, rano trzeba wstawać o 7 aby, zdążyć się ogarnąć, zjeść coś i pójść do szkoły. 

Rano miałam już wcześniej naszykowane ubrania galowe, wstawając o siódmej ledwo żywa doczołgałam się do łazienki, wzięłam szybki prysznic który, od razu mnie rozbudził, po prysznicu umyłam ząbki i się ubrałam zrobiłam delikatny makijaż, i wyprostowałam moje włosy. Zeszłam na dół, oczywiście i tak żołnierze mnie pilnują na rozkaz mojego ojca... Cóż mówi się trudno na razie niczego nie kombinuje, może kiedyś. 
Na śniadanie Dorota zrobiła mi kanapki, ponieważ zostało mi tylko 20 minut do wyjścia, plus zjedzenie, ubranie butów, kłótnia z mamą jakie buty są lepsze, i jazda samochodem. 

Gdy już wszystko zjadłam, poszłam ubrać buty czarne lity, pasowały mi do mojego stroju, pewnie jesteście ciekawi co ubrałam ? Czarne rurki, do tego białą koszulę. Według Jasia wyglądam "Seksownie" Sam wybierał w co się mam ubrać, więc niech chłopak się cieszy. No tak! Wy nie wiecie jestem z Jankiem. 

Retrospekcja : 

Wyszedłem z sali w której przebiegała się Aga, i poczekalem.
Czekając na korytarzu zadzwonił do mnie telefon, mianowicie był to Florian. 

[J] -Halo?
[F] - No siema stary, mam nowinę i pytanie do Ciebie.
[J] - Elo mordko, co chcesz mi powiedzieć?
[F] - Jestem z Esterą!
[J] - Super, a jakie masz pytanie?
[F] - W sumie to nie pytanie ale ok, już mówię Estera mi opowiadała, że Aga się w tobie zakochała 8) 
[J] Serio ?! To świetnie! Znaczy się, Spoko.
Florek się rozłączył a ja już widziałem o co chcę zapytać Agnieszkę. 
Po chwili Aga wyszła z sali z pełną torbą. 
-Daj wezmę to. 
Aga nic nie mówiąc oddała mi swoją torbę. Czas wyznać swoje uczucia! 
-Aga, od dłuższego czasu... Podobasz mi się..- powiedziałem zakłopotany, spoglądając na nią kontem oka.
-Jasiu, ty mi też się podobasz.. - chyba się zarumieniła spóściła głowę w dół... 
Od tego czasu jesteśmy razem! 
Koniec retrospekcji.

Gotowa wyszłam z domu na przystanku, czekał Jaś. 
-Hej, skarbie. -powiedział cmokając mnie w usta. -Widziałam miny Kaśki i Aśki. - Każda z nich chce mieć przystojnego chłopaka, nie nawidzę ich. Jasia mi nie odbiorą!
-Hej - powiedziałam - Janek złapał mnie za rękę. 
-Te dwie dziewczyny już się do mnie kleiły.. - powiedział Jaś mi na ucho muskając je przy tym wargami, na co dziewczyny zrobiły się czerwone.
-Spoko, ignoruj je, muszą mieć każde " Ciacho " w szkole, ale ty jesteś mój. - ostatnie słowa wyszeptałam mu do ucha.
-Prowokujesz mnie.. - powiedział Jaś, na co zagryzłam wargę, nie powiem zrobiłam to specjalnie. 
-Serio? - udawałam głupią, wstrzymując śmiech, na co Jaś się zaczoł rechotać.
Nadjechał autobus, razem z Jankiem i dwoma plastikami, wsiedliśmy do autobusu Janek, zatargał mnie na sam koniec gdzie oczywiście moje "przyjaciółki" poszły za nami. Janek usiadł przy oknie a ja obok niego także żadna obok niego nie usiadła. 1:0 dla mnie!

----------------

Wiem, wiem nie było mnie troszku, i pewnie już wiecie kończę bloga. NIE NIE ZAKŁADAM NOWEGO! Po prostu tą opowieść zakończę i zacznę inną :)

Agnieszki : 
Makijaż :                      Włosy : 










Janka : 
*Wygląd XD* 

Góra [ Włosy ]:



środa, 29 lipca 2015

OGŁOSZENIA PARAFAAAALNE! #9



Wiem jestem zła, niedobra i buu.. 


KONIEC BLOGA !

-Czemu? Przecież go nie dokończyłaś ?!
Głupio zrobiłam, ponieważ blog był zrobiony spontanicznie, nie myślałam o czym chciałam pisać po prostu pisałam.. 

-Będzie jakieś zakończenie czy poprostu sobie odejdziesz?-,-

Powiem tak, wszystko tytuł będzie itp. Ale po prostu usunę rozdziały :) Albo coś tego typu. TEŻ BĘDZIE O JASIU! :3 Ale inny xd 

NIESTETY KONIEC TEJ PRZYGODY NASZYCH BOHETERÓW DOBRANOC ! POJAWI SIĘ EPILOG !!


WIEM ZANIEDBAŁAM WAS PRZEPRASZAM! POWIEDZMY, ŻE BĘDZIE COŚ TAKIEGO JAK... ee, CZĘŚĆ DRUGA ! DO ZOBACZENIA W SIERPNIU! 


PYTAJCIE JAK CZEGOŚ NIE WYJAŚNIŁAM!



Do zobaczenia!


NIEBAWEM 8)

czwartek, 23 lipca 2015

PRZEPRASZAM #8

NIESTETY MARATON NIE DOTRWA DO KOŃCA PRZEPRASZAM :C ŹLE SIĘ ZA TO ZABRAŁAM TO BYŁ SPONTAN  A W TYM TYGODNIU MAM DUŻO RZECZY DO ZROBIENIA! 



PRZEPRASZAM WAS :C 

POZDRAWIAM I WYBACZCIE :C NIE WIEM ILE NIE BEDZIE ROZDZIALU! 

środa, 22 lipca 2015

Rozdział #19

Wiem jestem pierdołą! Przepraszam, że się spóźniłam kuzynka u mnie nocowała [Estera] Ale tak czy siak, mogę się spóźniać ale będę się starała być systematyczna. MIŁEGO CZYTANIA! 

------------------------

Rozdział #19


Jechałem samochodem z Agnieszki mamą do szpitala, po drodze rozmawialiśmy głównie o tym co robię w internecie i czemu tyle nastolatek na mnie 'leci'.

Droga minęła nam bardzo szybko.
Poszedłem do sali Agny, i zobaczyłem ją jak się patrzyła w ścianę, chyba mnie nie zauważyła.
-Hej, jak się czujesz? - Zapytałem powoli zbliżając się do jej łóżka.
-Bardzo dobrze, bywało lepiej...
- Yhym, twoja mama juz cie wypisuje. Dasz rade wstać?
-Tak jasne, pomożesz mi się spakować? 
-Tak, gdzie torba? 
-Tam-wskazala palcem w kat sali tylko musisz wyjść bo chce się ubrać.
- Ja mogę zostać. -Poruszyłem zabawnie brwiami.
-Ej, tam jest wyjście! -Powiedziała rozbawiona.

Wyszedłem z sali w której przebiegała się Aga, i poczekalem.