niedziela, 12 lipca 2015

Rozdział #16

Rozdział #16


*Perspektywa Jasia*
*W domu*


W mieszkaniu byłem prawie po północy. Bylem strasznie zmęczony,  postanowiłem zjeść coś na szybko. Zjadłem dwie kanapki z nutellą i poszedłem do mojego pokoju wziąć jakąś piżamę. Szybko wleciałem do łazienki, wziąłem krótki i szybki prysznic. Następnie położyłem się spać.


*Rano*

Promienie letniego słońca mnie obudziły, jest grubo po 10, chciałem się jeszcze zdrzemnąć, ale przypomniało mi się, że Agnieszka mogła się wybudzić. Leniwie wstałem z łóżka, i podeszłem do brązowej komody  wyciągając ten komplet ubrań. (Tak bardzo paint :3)

Szybko zbiegłem po schodach, wstąpając do kuchni po śniadanie natchnąłem się na mojego brata i jego dziewczynę. Ta, całowali się ... blehhh... Może całowanie samo w sobie nie jest złe, ale to wyglądało jak jedzenie sobie ust nawzajem. 
-Nie przeszkadzajcie sobie, ja zaraz znikam.- powiedziałem, i wziąłem kanapkę z lodówki. 
Wybiegając z domu po schodkach, skierowałem się do domu Agi, wziąć jej jakieś rzeczy na przebranie.

-Dzień dobry! - krzyknąłem wchodząc do jej domu, tak Agnieszka mieszka z rodzicami, jeszcze nie poznałem jej rodziców szkoda, że w takich okolicznościach.

-Dzień dobry, jest może z tobą Aga? Nie było jej na noc w domu. 

-Aga, jest w szpitalu. To prawda, była u mnie ale jak ją wołałem na kolacje to się przewróciła [...]

-Mhm, dobrze ja już cię nie zatrzymuje, idź do niej do pokoju po jakieś ubrania. - powiedziała jej mama, bardzo miłym i spokojnym tonem.

Szybko wszedłem na górę, do Agi pokoju i wyciągnąłem z pod łóżka czarną torbę Nike, tą którą miała na obozie. Z szafy powkładałem jakieś bluzki, spodnie, bielizne, swoją drogą całkiem fajną ma tą bieliznę 8), i jakieś trampki.
Gdy już wszystko było spakowane. Zeszedłem na dół, ubierając buty zaczepiła mnie mama Agi.
-Jasiu dziękuję ci, że się tak troszczysz o Agę, Pani Dorota nasza gosposia mówiła mi, że Agnieszka się bardzo cieszyła z tego wyjazdu co zorganizowałeś. Dziękuję Ci. 
- Proszę pani to sama przyjemność,  troszczę się o swoich widzów może nie w taki sposób jak o Agnieszkę ale każdemu,  staram się pomóc. -Powiedziałem z uśmiechem.



------
Wooo, jest was aż 2000!  Mega się z tego cieszę. Choć mało jest tych komentarzy :c
Ten rozdział pisałam trzy dni.  Wydaje mi się,  że jest kitowy, nie podoba mi się.


Ale jak chcecie oceniajcie!

2 komentarze: