Rozdział #16
*Perspektywa Jasia*
*W domu*
W mieszkaniu byłem prawie po północy. Bylem strasznie zmęczony, postanowiłem zjeść coś na szybko. Zjadłem dwie kanapki z nutellą i poszedłem do mojego pokoju wziąć jakąś piżamę. Szybko wleciałem do łazienki, wziąłem krótki i szybki prysznic. Następnie położyłem się spać.
*Rano*
Promienie letniego słońca mnie obudziły, jest grubo po 10, chciałem się jeszcze zdrzemnąć, ale przypomniało mi się, że Agnieszka mogła się wybudzić. Leniwie wstałem z łóżka, i podeszłem do brązowej komody wyciągając ten komplet ubrań. (Tak bardzo paint :3)
Szybko zbiegłem po schodach, wstąpając do kuchni po śniadanie natchnąłem się na mojego brata i jego dziewczynę. Ta, całowali się ... blehhh... Może całowanie samo w sobie nie jest złe, ale to wyglądało jak jedzenie sobie ust nawzajem.
-Nie przeszkadzajcie sobie, ja zaraz znikam.- powiedziałem, i wziąłem kanapkę z lodówki.
Wybiegając z domu po schodkach, skierowałem się do domu Agi, wziąć jej jakieś rzeczy na przebranie.
-Dzień dobry! - krzyknąłem wchodząc do jej domu, tak Agnieszka mieszka z rodzicami, jeszcze nie poznałem jej rodziców szkoda, że w takich okolicznościach.
-Dzień dobry, jest może z tobą Aga? Nie było jej na noc w domu.
-Aga, jest w szpitalu. To prawda, była u mnie ale jak ją wołałem na kolacje to się przewróciła [...]
-Mhm, dobrze ja już cię nie zatrzymuje, idź do niej do pokoju po jakieś ubrania. - powiedziała jej mama, bardzo miłym i spokojnym tonem.
Szybko wszedłem na górę, do Agi pokoju i wyciągnąłem z pod łóżka czarną torbę Nike, tą którą miała na obozie. Z szafy powkładałem jakieś bluzki, spodnie, bielizne, swoją drogą całkiem fajną ma tą bieliznę 8), i jakieś trampki.
Gdy już wszystko było spakowane. Zeszedłem na dół, ubierając buty zaczepiła mnie mama Agi.
-Jasiu dziękuję ci, że się tak troszczysz o Agę, Pani Dorota nasza gosposia mówiła mi, że Agnieszka się bardzo cieszyła z tego wyjazdu co zorganizowałeś. Dziękuję Ci.
- Proszę pani to sama przyjemność, troszczę się o swoich widzów może nie w taki sposób jak o Agnieszkę ale każdemu, staram się pomóc. -Powiedziałem z uśmiechem.
------
Wooo, jest was aż 2000! Mega się z tego cieszę. Choć mało jest tych komentarzy :c
Ten rozdział pisałam trzy dni. Wydaje mi się, że jest kitowy, nie podoba mi się.
Ale jak chcecie oceniajcie!

Piękny paint <3 xD
OdpowiedzUsuńTez tak myślę xD
Usuń