wtorek, 7 lipca 2015

Rozdział #15

Rozdział #15 


*Perspektywa Jasia*


Słyszałem jak Aga zbiega ze schodów, po czym się przewróciła. Szybko do niej podbiegłem, zadzwoniłem po pogotowie.

-Haloo? - Ledwo mówiłem byłem strasznie zdenerwowany.

-Halo, dzień dobry z tej strony pogotowie ratunkowe, z kim rozmawiam?

-Dzień dobry, nazywam się Jan Dąbrowski, zdarzył się wypadek[...]



*godzinę później*

Agnieszka jest już na pogotowiu, właśnie czekam pod jej salą na lekarza. Cały czas siedzi u niej, co doprowadza mnie do strachu.. Boję się o nią.. 


*Perspektywa Agnieszki*


Czułam się taka delikatna, patrzałam na siebie w trzeciej osobie.. Właśnie miałam skoczyć z klifu.. gdy nagle wszystko zaczęło się rozmazywać, widziałam tylko ciemność. 
Powoli kierowałam się do światła, zaczęłam biec ile sił w nogach, chociaż wcale się nie męczyłam.


*Perspektywa Jasia*


Zauważyłem wychodzącego lekarza z sali Agnieszki. 

-Dobry wieczór, czy Agnieszka się już wybudziła? Jak się czuję?

-Dobry wieczór, jest pan z rodziny?
-Tak, jestem jej narzeczonym. - musiałem skłamać inaczej by mi nic nie powiedział.

-Dobrze, a więc zapraszam do gabinetu.

Szybko szedłem za lekarzem, długim korytarzem do ostatnich drzwi. 

-Proszę usiądź. - usiadłem na wskazane krzesło przez lekarza. Powoli się niecierpliwie.

-A więc, pana narzeczona jest w stanie stabilnym, niestety się jeszcze nie wybudziła. Podejrzewam, że wybudzi się za jakąś godzinkę lub dwie.-dodał po chwili.

-Dobrze, dziękuję. A mogę do niej pójść? -zapytałem grzecznościowo.

-Jasne. 

Wyszłem z gabinetu lekarza, i szedłem dłuuugim korytarzem, który był już prawie pusty.
Nad wejściem do recepcjonistki wisiał zegar który wskazywał 22:12. Gdy już znalazłem drzwi do sali Agnieszki, po cichu je otworzyłem i weszłem do sali. Agnieszka była strasznie blada, została podpięta do jakiś kabelków. Obok niej, leżała jakaś dziewczyna. Więc, nie była by sama.




                  ~*~                    




Jestem, przepraszam za tą "krótką" przerwę. Ale wiecie WAKACJE! :3 

Biedna Agnieszka, co ja jeej zrobiłam ?:c 

Niech Janek płacze! A co, nawet do niej nie zarywa skubany. 


Dobra ! Ja spadam i elo ;) 





( WYOBRAŹCIE SOBIE, ŻE TO DZIEWCZYNA C; )


















2 komentarze: