Rozdział #13
Słońce już zachodziło, powoli robiło się ciemno.
Osoba, która siedziała na tej ławce kogoś mi przypominała. Gdy tylko żołnierze poszli, bacznie mi się przyglądał. Wychyliłam głowę za drzewo, patrząc czy nikogo nie ma.
-Okej, jest bezpiecznie.Nie ma żołnierzy. -Szepnęłam do siebie.
Dosiadłam się do tego chłopaka. Przyglądywalismy się sobie nawzajem. Kojarzyłam go. Ciężko było mi rozpoznać kto to, chłopak miał na sobie czarne dresy i czarna bluze z kapturem.
-Hej... -Powiedziałam nieśmiało
-Cześć, Aga..-powiedział smutnie.
-Przepraszam, że pytam ale nie wiem kim jesteś.-powiedziałam, gdy chłopak ściągnął z głowy kaptur. Dopiero go poznałam był to Jaś.
Zakłopotana byłam trochę, że go nie poznałam.
-Hej, nie przejmuj się tym, że mnie nie poznałaś.-Janek chyba zauważył , że coś jest nie tak.
-Przed żołnierzami uciekałaś?-Dodał -Tak, mam takie pytanie... Dlaczego wyjeżdżasz?
-Eh, twój ojciec tak rozkazał.
-Ale Dlaczego? -wypytywałam Jasia.
-Twój tata zabronił mi się z Tobą widywać.-powiedział smutny. -Kazał nam, ciebie pilnować na kazdym kroku, a w dodatku miałem się w tobie zakochać potem wyjechać. Nie zrobiłem tego, zaprzeczyłem twojemu ojcu. Wrzucił mnie, i zabronił mi się z Tobą kontaktować.-Dodal po chwili.
-Janek, nie wyjeżdżaj jestem, już pełnoletnia nie będzie mi nikt rozkazywał. Zwłaszcza on.-mówiłam do chłopaka stanowczo.-Dobrze, może chodźmy juz bo jest po 21.
Nie zaprzeczają wstałam z ławki, Janek złapał mnie za rękę splatając nasze palce. Szliśmy do jego domu.-bynajmniej tak mi powiedział.-Po co miałam wracać, skoro bym dostała ochrzan i karę?
Z rozmyśleń wyrwał mnie Jasiek.
-O to moja rezydencja.-powiedział starając się mówić po francusku.
Zaśmiałam się z chłopaka. I poszłam przodem, Jan gentelman [czyt. Dżentelmen] otworzył mi drzwi.
W środku, przywitała nas mama Janka.
-Oo, Dobry wieczór widzę, że mamy gościa.-Powiedziała jego mama puszczając mi oczko.
-Dobry wieczór, jestem Agnieszka.
-Miło mi, jestem Małgorzata. Chcecie coś zjeść? -Zapytała.
-Ja podziękuję. -Powiedziałam.
-Mamo idziemy na górę.-powiedział Jaś wchodząc na pierwsze schodki.
Poszłam za nim, Szliśmy krótkim korytarzem. Jedne drzwi były otwarte. -Były to drzwi od pokoju Jasia...
-----------
Elo Melo 3 2 0!
Hej, wiec jest rozdział POZDRAWIAM MARTĘ (ZAPOMNIALAM JAK MASZ NA NAZWISKO :3) Do zobaczenia NIEBAWEM 8)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz