W pudełeczku znajdowała, się mała biała puchata kuleczka.- był to pies rasy maltańczyk.
-Hej maleńki, jak się tu znalazłeś?
Piesek tylko zaszczekał i radośnie pomerdał ogonkiem.
-Słodziaku!-posmyrałam go i Wyciagnełam z pudełka. Położyłam go na łóżko i patrzyłam na jego kocie ruchy. -Nie możesz się przekopać przez kołdrę?- Zaśmiałam się cicho z mojego towarzysza. Na biurku zauważyłam mała biała karteczkę na, której było napisane : "Mam nadzieje, że prezent na urodziny się podoba, jest to dziewczynka. Możesz jej dać imię. Nie martw się ma miseczki, łoże i wszelkie akcesoria. Narazie z nią nigdzie nie wychodź jest za mała" -super, nawet się nie podpisali. -Pomyślałam niezadowolona
-Skarbie, jak by cię tu nazwać.-powiedziałam na głos.
Może, perełka? Jak myślisz pasuje do ciebie to imię -zapytałam psa.
Pies już spał na moich poduszkach..
Położyłam głowę trochę niżej, aby pieska nie obudzić. Sama usnełam nie wiem kiedy, ani o jakiej godzinie. Zabawa z psem mnie wykończyła do końca.
*Rano*
Rano obudziły mnie promienie słońca, w końcu lato. Patrzyłam się chwilę jak mój piesek śpi i wygrzebałam się z łóżka. Poszłam do łazienki po drodze biorąc krótkie jeansowe spodenki i koszulkę odsłaniającą mój brzuch.
Szybko wskoczyłam pod prysznic i się dokładnie umyłam, umyłam również włosy, które urosły już za piersi. Przez te kilka dni tak mi urosły -wow! Po dokładnym umyciu całego ciała. Wyszłam z kabiny i Otuliłam się białym puchatym ręcznikiem. Owinełam włosy różowym ręcznikiem. I Ubrałam się w przyszykowane ciuchy, umyłam zęby i twarz. Po czym wykonałam mój codzienny makijaż czarną kreskę eyeliner'em i wytuszowałam rzęsy. Wyszłam z łazienki i mój maluszek mnie przywitał wesołym szczekaniem i merdaniem ogonkiem. -Chodźmy na śniadanie pewnie jesteś głodny. -Powiedziałam do psa, po czym go wzięłam na ręce i zeszłym na dół, gdzie na talerzu leżały tosty i przy stole siedziała moja mama. - Skąd ona tu? Przecież miała być w delegacji! - Nie, chodzi o to, że jej nie kocham czy coś po prostu nie mogę w to uwierzyć ona zawsze ma ręce pełne roboty!
-Hej, mamo!-przywitałam ja radośnie
-Cześć, kochanie! Jak podoba się prezent?- Pościła do mnie oczko.
-Cudowny!-Krzyknęłam radośnie, gładząc maluszka.
Po krótkiej rozmowie, skierowałam się do kuchni i odłożyłam pieska i nalałam mu wody do miseczki i wyspałam troszkę mokrej karmy.
Sama nałożyłam sobie na talerz tosty i wlałam sobie soku pomarańczowego do szklanki. Usiadłam obok mamy i zajęłam się jedzeniem.
-Jak nazwałaś psa? -Zapytała mama
-Jeszcze nie ma imienia.-odpowiedziałam.
-No dobrze, mam dla ciebie jeszcze jedną niespodziankę.
-Jaką?-zapytałam zaciekawiona
-Tata przyjedzie. -Odpowiedziała czekając na moją reakcję.
Nie byłam nic w stanie powiedzieć. Zamurowało mnie. Siedziałam patrząc na mamę z niedowierzaniem.
-Mój ojciec, zostawił mnie i moją mamę, przysłał pieniądze. I raz na jakiś czas przyjechał do nas dając prezent na święta. I co czemu się nie ciesze? Dlatego, że wymyślił bajkę, jak to on ciężko pracuje i nie ma czasu dla nas. Wiem, że nas zostawił mama mu to wybaczyła ale ja -nie.
Po długim oczekiwaniu na moją reakcje wymusiłam -chcę być sama.
Wyszłam z jadalni i skierowałam się do mojego pokoju zamknęła drzwi na klucz i bezsilna opadłam na łóżko szlochajac. Mijały godziny,lata nie wiem ile tak płakałam cały czas ktoś dzwonił to mama, Janek, Paulina czy chłopaki nie miałam siły z nikim rozmawiać. Gdy tak ucichłam słyszałam mojej mamy rozmowę przez telefon
telefon.
-No, hej[...] Tak powiedziałam jej[ ... ] No,no[.... ]Chciała być sama[.... ]Tak, yhym no,no okej[... ] Załamała się mogłam jej tego nie mówić.[.... ] Dobra pa pa całuje...
Po zakończonej rozmowy mojej mamy. Skierowałam się do łazienki -na szczęście jest połączona z moim pokojem. Wyglądałam jak panda z czarnymi oczami sama z siebie się Zaśmiałam i zmyłam makijaż, wyszłam z mojego pokoju - nie mogę tu cały dzień siedzieć. Zeszłam po cichu ze schodów i usiadłam w kuchni zamawiając pizze na kolacje nie chciałam nikogo wołać aby mi ktoś zrobił, coś do jedzenia. Po dziesięciu minutach zadzwonił ktoś do drzwi. - Tak szybko?-Pomyślałam
Jednak w drzwiach nie zastąpiłam faceta z pizzeri...
-------------------------------------------------------------------------
Kim był ten facet ?
Jak Agnieszka na niego zareaguje ?
Jak nazwiemy pieska ?
Tak, wiele pytań i brak jakich kolwiek odpowiedzi... (Kamil Bednarek- Takie chwile jak te.- piosenka ;p)
Wow! Jest już 500 odsłon w tym blogu!! <3 Dziękuję, Dziękuję!
Energia, radość,szczęście mnie rozpierają od środka!!
Miło, mi patrzeć jak wyświetlenia rosną na blogu byłam zaledwie w Niedzielę ? Chyba tak, było ponad 300 wyświetleń. A teraz 500 :3 Dziękuję kochani to dla was piszę!
Założyłam zakładkę : ' Spam i inne informacje! Dla mordeczek 8) ' proszę zajrzyjcie tam, jest sporo rzeczy dla was, staram się jak mogę, piszę jeszcze sobie na kartce różne rozdziały (Tak, jeszcze wyjazd ! :p) Kocham was moje mordeczki! Do Zobaczenia! :D Niebawem! :* ( Myślę, że to będzie moje niebawem nie Jasia po dwóch <prawie> miesiącach ;-; )
Kto to może być? Super rozdział i czekam na nexta. ^=^
OdpowiedzUsuń