niedziela, 31 maja 2015

Rozdział #8

Rozdział #8





Janek wtulił  się w moje włosy i wyszeptał mi do ucha -Miłej drogi, księżniczko. Postawił mnie na ziemię, ponieważ cały czas byłam w jego ramionach. 

Po pożegnaniu chłopaków weszłysmy do pociągu. Dziewczyny mnie dopadły i wypytywały się o tą akcje z Jankiem.  -Czy ty i on coś ten tegest? - zapytała Estera 
-Nie, my jesteśmy przyjaciółmi - Mruknęłam niezadowolona.
-Spokojnie..
-Dobra idę spać Bajo.-powiedziałam po czym poszłam
do mojego przedziału.
Jeszcze nie szłam spać tylko pisałam z Jasiem 



Do: Jasiek <3 

Jestem już w swoim przedziale. Tęsknię!  ;3ż
Od: Jasiek <3

To super my też wracamy do hotelu. Mam nadzieje, że się jeszcze spotkamy, nie smutaj myszo ;*



Na to już nic nie odpisałam tylko usnęłam z telefonem w ręce.
-Wiktoria wstawaj! -Ktoś mnie szturchał w ramię. Powoli otworzyłam oczy i ujrzałam Paulinę pochyloną na de mną.
-Już, wstaję gdzie jesteśmy?  -Zapytałam zaspanym głosem
-Zaraz jesteśmy w Warszawie -odpowiedziała Paula szczerząc się.
Tak jak Paulina zapowiedziała, przystanek Warszawa Centralna. 
Estery i Klaudii, już nie było, ponieważ mieszkają trochę dalej od Warszawy. Wzięłam swoją torbę i wyszłam razem z Pauliną z pociągu gdzie czekał jej chłopak -Andrzej (XD) Tylko się przytulili i miziali -blech..
Andrzej wziął nasze walizki i zaczęliśmy, kierować się w stronę naszych domów. Rozmawiałyśmy jeszcze trochę aż przyszedł czas rozstania się przed moim domem -nienawidzę tych chwil. Pożegnałam się z nimi -Paulina mieszka naprzeciwko mnie. Gdy weszłam do domu była godzina 15 a w kuchni pachniało pancakesami [czyt. Pankejksami].
Na werandzie ściągnęłam buty i powiesiłam Pauliny bluzę na wieszak.
-Witam, panienkę!-zawołała radośnie Dorotka-nasza gosposia.
-Dzień dobry, wróciłam!
-Widzę, właśnie masz ochotę na pancakesy? [czyt. Pankejksy]
-Zjadła bym nawet konia z kopytami! -Krzyknęłam rozbawiona 
Patrzyłam jak gosposia nakłada mi trzy ciastka i polewa je nutellą. Posuwając mi je pod nos -Jak podróż, poznałaś kogoś nowego? Tych całych YouTube'rów?
-Poznałam, osobiście ich wszystkich mam ich numery telefonów!-powiedziałam radośnie 
Dorotka tylko się ciepło uśmiechnęła i wzięła mój pusty talerz. -Idź lepiej weź kąpiel i się połóż pewnie jesteś zmęczona. 
Nie protestowałam, tylko wzięłam moją walizkę i wyciągnełam z niej piżamę, ponieważ mój pokój był zamknięty, wykąpałam się na dole.
Po kąpieli weszłam do mojego pokoju i odziwo był już otwarty, coś małego leżało na moim łóżku było to małe pudełeczko z dziurami -co to jest -zapytałam samą siebie.
Delikatnie ściągnęłam wieczko pudełka to co ujrzałam wywołało uśmiech na mojej twarzy...





-----------------------------------------


Wiem, jestem wredna dałam Paulinie (mojej przyjaciółce w realu) chłopaka o imieniu Andrzej xDDD. Osobiście nie mam nic do tego imienia ale jakoś tak, wywołuje u mnie śmiech? Nie wiem coś ten tegest.

PS: Jestem jeszcze na wycieczce (ustawiłam tag aby się samo dodało :oooo Czorna magia!)

1 komentarz:

  1. Super rozdział. Co było w tym pudełku? *-* Czekam na nexta. ^=^

    OdpowiedzUsuń