Rozdział #7
*Rano*
Kiedy już wstałam, raczej zostałam wypchnięta z łóżka, poszłam do łazienki i rozczesałam moje włosy. Ubrałam biały top, luźne czarne dresy, i Pauliny bluzę na zamek.
-Wiktoria, idziemy na śniadanie! - powiadomiła mnie Klaudia.
-Okej, nie czekajcie już idę!
Dziewczyny, poszły na śniadanie, -zostało mi tylko pościelić łóżko i wychodzę- powiedziałam sama do siebie.
Byłam już spakowana, pewnie dziewczyny mnie spakowały.
O 6:30 byłam już w restauracji dosiadłam się do dziewczyn i zamówiłam zapiekankę do tego sok pomarańczowy i 4 kanapki z serem na wynos.
-Jak się spało? - zapytałam
-Średnio, nawet jestem wypoczęta. - odpowiedziała Estera.
Rozmawiałyśmy jeszcze trochę
Gdy zauważyłam chłopaków schodzacych na dół do restauracji -uśmiechnęłam się nie słuchając Estery. Ta tylko coś do mnie mówiła. Janek mnie zobaczył i uśmiechnęłam się jeszcze raz tym razem do niego.-wtedy też się uśmiechnęłam do niego ale cii..
-Cześć mogę się dosiąść?
-Tak, i Hej. -Odpowiedziałam
Estera się tylko na mnie spojrzała i odchodząc powiedziała, że dziewczyny są w pokoju. Gdy przyszedł kelner podał mi moje zamówienie i w tym czasie mój towarzysz coś zamawiał.
-Pójdziemy się gdzieś przejść po śniadaniu? - Zapytał Jasiek
-Wiesz, nie bardzo mam czas zaraz wyjeżdżam. -Odpowiedziałam robiąc smutna minkę, na co chłopak się zaśmiał.
-Nie śmiej się! -Mruknęłam niezadowolona.
-Okej, okej tylko mnie nie zjedz. -Odpowiedział rozbawiony.
-Tak właściwie gdzie mieszkasz? -Dodał. -Mieszkam w Warszawie. -Odpowiedziałam radośnie.-Czeka mnie długa podróż.-Mruknęłam niezadowolona.
-yhym, a o której będziesz wyjeżdżać?
-O 9 po co ci te dane?-zapytałam ciekawość się odezwała.
-Sugerujesz, że jestem JGwałtowsky?
Zaśmiałam się po czym spojrzałam na wyświetlacz telefonu była godzina 7:40 niechętnie musiałam powiadomić chłopaka, że już się zbieram.
-Janek, miło mi się z Tobą rozmawia ale muszę już iść.
-Rozumiem wrazie czego jesteśmy w kontakcie.
-Pewnie. -odpowiedziałam i puściłam do niego oczko na pożegnanie.
Szybko wleciałam do pokoju i zobaczyłam, że jest już piętnaście po ósmej. Wyciagnełam tylko z mojej torby długie spodnie z wysokim stanem i luźną koszulkę z napisem 'No Boyfriend No Problem' przyszykowane ubrania wzięłam ze sobą do łazienki, i położyłam je na półce. Wzięłam szybki prysznic i przebrałam się w przyszykowane ubrania. Gotowa wyszłam z łazienki -heh, zamieściłem się w dwudziestu minutach - zadowolona z siebie wzięłam moją torbę i biegłam na peron. Zobaczyłam dziewczyny żegnające się z chłopakami, Janek tylko na mnie spojrzał a ja rzuciłam mu się na szyję, stwierdzam, że jest moim najlepszym przyjacielem.
<3
OdpowiedzUsuń