Rozdział #6
Gdy,zauważyłam Jasia stojącego w drzwiach, momentalnie zatopiłam się w jego ślicznych piwnych tęczówkach, był ubrany bardzo elegancko, Jeansowa koszula zapięta, aż pod szyję, czarne rurki zwężające się ku dołowi, i artystyczny nieład panujący na jego głowie.
-Hej, wyglądasz pięknie.-powiedział po chwili.
-Ty również.-uśmiechnęłam się szczerze.
-Idziemy?-zapytał. Tylko kiwnęłam głową na znak zgody.
Gdy wyszliśmy z hotelu, Janek złapał mnie za rękę splatając nasze palce. Mi to nie przeszkadzało. Chwilę rozmawialiśmy podczas spaceru.
~*~
-Już jesteśmy.- powiedział Janek. Staliśmy przed dużym budynkiem był to klub o dziwo było spokojnie jak na klub.
Janek jako Gentleman [czyt. Dżentelmen] otworzył mi drzwi. Panowała tutaj ciemność.
Jaś złapał mnie za rękę i mnie prowadził przed siebie. Nagle zapaliły się światła i wyskoczyli moi znajomi, którzy już drugi raz w tym dniu śpiewają 'Sto Lat'. Poleciały łzy szczęścia z moich oczu. Każdy, się świetnie bawił tańczyliśmy, śpiewaliśmy, wygłupialiśmy się do 23:30 Na imprezie pojawiło się trochę alkoholu ale nikt go nie dotknął-Chyba, że o czymś nie wiem- bardzo możliwe - pomyślałam, gdy tak myślałam Rembol mnie zahaczył i się zapytał czy z nim zatańczę.-nie miałam nic przeciwko. Ale jak zobaczyłam Esterę całującą się z Florianem to zaczęłam się rechotać jak jakaś debilka. *Maciek tylko na mnie spojrzał pytając - Wszystko okej? Wskazałam palcem Floriana, i razem się chichotaliśmy podczas dzikiej balangi. Padnięta tańcami i innymi wygibasami usiadłam na kręcącym, krzesełku i spojrzałam na zegar, który wskazywał drugą w nocy. -Cholera. -sapnęłam.
-Hej, wszystko w porządku ? -zapytała Estera -skąd ona się tu wzięła? -Tak,tak...znaczy się nie jutro, dziś wyjeżdżamy powinnyśmy dawno spać.
-Wiem, wiem ale to twoja 18-stka!-krzyknęła
-18-stka, 18-stką ale jutro znaczy dzisiaj, jedziemy wypadało by odpocząć...
-Okej, okej..-powiedziała po czym się odwróciła i poszła do chłopaków, nie słyszałam o czym mówili, ale pod koniec rozmowy kiwnęli głowami na znak zgody?
Tak, chyba tak..
Poszłam po dziewczyny wytłumaczyłam im zaistniałą sytuację i skierowałyśmy, się ku wyjściu.
* W hotelu *
-Dobra, dziewczyny idę pierwsza pod prysznic.-wydarłam się na cały pokój.
-Nie drzyj się tak.-powiedziały chórem.
Wzięłam czystą bieliznę i jakieś luźne ubrania.Zamknęłam drzwi na kluczyk i nalałam ciepłej wody do wanny, ściągnęłam moje ubrania, rozpuściłam włosy i weszłam do wanny nurząc się w ciepłej wodzie. Wzięłam mój ulubiony płyn truskawkowy i się umyłam, to samo zrobiłam z włosami. Wychodząc z wanny usłyszałam krzyki pod drzwiami -Ile jeszcze kobieto się kąpać będziesz !?- krzyczała Estera.
-Już, wychodzę małpo!- krzyknęłam rozbawiona, dalej nic nie usłyszałam. Szybko się ubrałam i wyszłam.
-No, wreszcie moja bogini się zlitowała.-Powiedziała z nutką ironii w głosie Estera.
Wytknęłam jej tylko język.
Położyłam się na łóżko, bawiąc się telefonem nawet nie zauważyłam, która jest godzina jest po czwartej, zaraz dojdzie piąta a o 9 opuszczamy Katowice.
Odpłynęłam już do krainy pięknych i kolorowych snów...
Hej! Dziś 6 rozdział z dedykacją dla Estery i Martyny ._~
Dziękuję, im za motywację do dalszych działań wam moim czytelnikom również dziękuję!
Miło jest patrzeć na wyświetlenia, które rosną na moich oczach ^.^ Dziękuję i zapraszam do dalszego czytania
*Maciek = Rembol :)
Super rozdział mordko :)
OdpowiedzUsuńDziękuję <3
UsuńCudo
OdpowiedzUsuń